Blog Matki Bliźniąt – TwinMama.pl

Co na to odpowiesz?

Spotykasz osobę, którą widziałaś ostatnio sto pięćdziesiąt lat temu. Co najmniej. Albo powiedzmy rok. Jak ją witasz? Co mówisz? Jak się zachowujesz? Szybka ocena formy. Przytyła? Jakieś zmarszczki? Siwe włosy? Obrączka nadal na palcu? A ten brzuch to ciąża czy jednak pączki? 

Zapewne wszystko zależy trochę od wcześniejszych waszych stosunków. Czy to ktoś, kto był Ci bardzo bliski? Czy wypiliście razem morze wódki, a może to tylko koleżanka lub kolega z roku albo z czasów kursu na prawko. Chcąc nie chcąc następuje szybka analiza. Czy warto się w ogóle angażować? Czy wystarczy może krótka i beznamiętna wymiana zdań, po której każde pójdzie w swoją stronę i prawdopodobnie znowu nie spotkacie się przez miesiące, lata albo nawet wcale. Być może na początku któreś z was rzuci z niekłamanym entuzjazmem „Wow! Kopę lat!” To będzie taki krótki moment euforii. Radości. Ekscytacji spowodowanej tym niespodziewanym wydarzeniem, jakim jest spotkanie samo w sobie. Ale za chwilę ten ktoś zapyta „Co u Ciebie?” Co mu odpowiesz? 

„Wszystko Ok.” „Jakoś leci.” Może asekuracyjnie dodasz, że właśnie się gdzieś spieszysz. Tak, żeby zostawić sobie furtkę ucieczki gdyby rozmowa się nie kleiła, albo gdybyś tak naprawdę nie miała ochoty na rozmowę. Bo i po co? Tyle czasu minęło. Czy warto odkopywać tę znajomość? 

A może naprawdę się cieszysz? Euforia wynika nie tylko z samego faktu niespodzianego spotkania, ale też i z dawnej zażyłości? Może wasz kontakt urwał się nagle. Może nie do końca wiadomo czemu wasze drogi się rozeszły, a dzisiejsze spotkanie traktujesz jak wspaniały dar od niebios. Może nagle Twoje serce płonie żarem przypominającym ten ze środka lazanii, która wypala dziurę w twoim języku, bo próbowałaś pochłonąć ją od razu po wyjęciu z piekarnika. (Nie próbujcie tego w domu. Piecze jak cholera). 

A może to ta druga osoba zawiniła? Może to właśnie ona nagle zniknęła z Twojego życia pozostawiając pustkę nie do opisania. Uczucie tak silne, że zna je być może jedynie człowiek odkrywający brak kawy w swoim domu w poniedziałek zaraz po dźwięku budzika.

Jak potraktujesz taką osobę? Czy dostrzeżesz skruchę w jej oczach? Żal, być może zawstydzenie? Tak. Sorry. Nie było mnie dłuższą chwilę. Miałam  swoje powody. Dla Ciebie prawdopodobnie były one mniej lub jeszcze mniej istotne. Nie zmienia to faktu, że jestem. Znowu się spotykamy. Może poszwendamy się ze sobą chwilę lub dwie? Znowu. Tak od czasu do czasu?

Co odpowiesz? Sprawdźmy.

Cześć. To znowu ja. TwinMama. Co u Ciebie?

Gdybyś przypadkiem przechodząc wpadł/a na Fajsbunia to znajdziesz mnie TU.

Inline
Inline