Blog Matki Bliźniąt – TwinMama.pl

Czujesz? Jeszcze chwila i zamkniemy ten rok

Jak dobrze, że Święta są właśnie na koniec roku, a nie na początku. Jak dobrze jest w końcu usiąść razem z bliskimi przy stole i chociaż na chwilę zapomnieć o wszystkim. Odetchnąć. Odpocząć. Czujesz już zapach kompotu z suszu? Ryby po grecku? Pierogów z kapustą i grzybami? Już prawie, prawie. Jeszcze chwila i zamkniemy ten rok.

 

 

W biegu, w pośpiechu, czasem nawet w szale dopinamy ostatnie punkty przygotowań świątecznych na ostatni guzik. Często mam wrażenie, że jest to guzik, który trzyma się na ostatnim włosku przy płaszczu co nagle okazał się być za mały o trzy rozmiary. Dodatkowo rozmaite niespodziewane wydarzenia zdają się ciągnąć od czasu do czasu w jedną albo drugą stronę. Za kieszeń. Za rękaw. W prawo, w lewo. Uda się czy tym razem się nie uda? Prezenty, choinka, kurze spod szafy i łóżka, kartki świąteczne, opłatek, nowe gacie na wigilię, sianko, a do tego zapalenie zatok złapane podczas mycia okien. Matko i córko ile tego jest, prawda? Nie dziwne, że jak już siądziemy za stołem wszyscy razem to jakby kto słonia z barków zdjął.  Czy warto się tak męczyć? Kombinować? Spinać? Na te kilka dni w roku?

Warto. Każdy w swoim wybranym zakresie. Wedle upodobań. Bo świętować jest dobrze, a to nie przygotowania tak męczą. To nie one na plecy wchodzą. To nie worek Mikołaja tak ciąży. To nie tachanie choinki do mieszkania bez windy na czwarte piętro.

Czujesz? Czujesz barszczyk? Piernik? Śledzika pod pierzynką? Jeszcze chwila i zamkniemy ten rok. Ten rok. No właśnie. Jaki on był? Nie wiem jak Ty, ale ja co roku cieszę się, że mogę stary zrzucić z barków. Czy był dobry, czy zły? Umiesz jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie? Ja nie umiem. Mój na pewno był intensywny. Wiele razy wstrzymywałam oddech. Ze strachu, ale i z ekscytacji. Były zmiany. Dobre i złe. Nie wiem czy jestem mądrzejsza, ale na pewno dużo się nauczyłam. Styczeń. Pamiętasz? Luty, marzec, kwiecień? A co przyniósł maj? Czerwiec, lipiec, sierpień. Wrzesień zaskakująco ciepły? A jaki był październik? Listopad? Cholera. To ogrom czasu. Od samego wyliczania jestem już zmęczona. Tyle się działo.  Czy będę to wszystko pamiętać? Wszystko na pewno nie.  Były chwile, do których już zawsze będę wracać z uśmiechem. Były momenty, o których chciałabym zapomnieć i takie, które zabrały coś bezpowrotnie. Może nie wszystko się udało. Niektóre plany nie zostały zrealizowane. Może nigdy nie będą. Teraz to już nie ważne. Jeszcze chwila, jeszcze tylko chwila i kolęda z radia, ciepły kocyk, herbata. Jeszcze chwila i zamkniemy ten rok.

Nowe niesie tajemnicę, świeżość, ekscytację, dreszczyk emocji. Nowe budzi nadzieję. Zbieram siły na to co będzie. Układam wspomnienia tego co było i czekam na zasłużony odpoczynek. Na te Święta właśnie co tak mądrze pomyślane, że kończą, a nie zaczynają rok. Chcę je przeżyć jak najlepiej. Chcę je przeżyć w spokoju.

Ten spokój nam się należy, jak psu micha. Jak osiołkowi w stajence siano. Jak każdemu dziecku prezent. Każdemu. Nawet temu, co nie zawsze spełniało oczekiwania rodziców. Ja też nie zawsze spełniałam oczekiwania. Głównie swoje. Nie zawsze byłam „grzeczna”, ale ten święty spokój i cicha noc mi się po prostu należą. Tobie też.  Weź głęboki wdech. Przejrzyj w głowie punkty z twojej magicznej przedświątecznej listy. Wykreśl zbędne. Wydech. Spokojnie. Czujesz? Jeszcze chwila i zamkniemy ten rok.

Ten rok. Jaki on był dla Ciebie?

 

 

___________________________________________________________________________

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, koniecznie daj znać.

Zostaw komentarz tu lub na Facebook’u. Polub, a nawet udostępnij śmiało.

Wtedy widzę, że nie piszę w próżnię, że jesteś tam, po drugiej stronie. Dzięki!

Znajdziesz mnie też na Instagramie o TU

Inline
Inline