Blog Matki Bliźniąt – TwinMama.pl

Ile tyje przyszła Matka Bliźniąt

Ustalmy na początku pewien fakt. Pewną prawdę absolutną. Wbijmy sobie wszyscy do głów. Kobieta w ciąży NIE TYJE. Kobieta w ciąży PRZYBIERA NA WADZE. Tyją obżartuchy, leniuchy i obiboki. Tyją ci, którzy hodują tłuszcz. Przyszła Matka hoduje potomstwo. Przez to, przyszła Matka jedynie PRZYBIERA na wadze. Kropka.

„Hej mamusie ile już przytyłyście? Ja mam na plusie 5 kg, a to dopiero 24 tydzień!” Mhm… Ja w pewnym momencie przybierałam kilogram na tydzień. Tak. Kilogram. Na tydzień. Ciąża ma zdecydowanie ponad 30 tygodni. Chciałam tylko przypomnieć. W sumie przybrałam 25 kilogramów. Nie żarłam nie wiadomo ile, bo najpierw było mi niedobrze, potem nic mi nie smakowało, a przez cały czas wszystko śmierdziało i to w takim stopniu, że niemożliwe było dla mnie przebywanie w jednym pomieszczeniu z uchyloną zmywarką. 🙂 Najfajniej było latem. Wodowstręt przy ponad 30’C to jest to. Polecam. Na koniec miałam gargantuiczną, nieuleczalną, uruchamiającą się nawet na sam zapach żarcia, zgagę. Mimo to ćwiarteczka pękła. Ze szpitala, po 5 dniach od cesarki, wyszłam lżejsza o 14 kilogramów. Reszta, z lekką nawiązką, spadła zanim dzieci skończyły miesiąc. Oczywiście nie mogłam wiedzieć, że tak się to skończy…

IMG_3090

Nie ma nic bardziej budującego, niż obserwowanie dramatycznych dyskusji na temat masakrycznej wagi w ciąży: ” #obożeprzytylamaż 6kg! 6kg ? Czym tu się martwić ! Ja #obożeprzytylamaż 9kg! A ja 16kg!” Szukałam, czytałam, szperałam na różnych stronach, forach, portalach (wiadomka, Internet źródłem najlepszej wiedzy jest) jakiejkolwiek sensownej informacji na temat tego, ile przybiera statystyczna ciężarówka bliźniacza i wniosek był niezmiennie ten sam. Wszystko jest w znacznym stopniu sprawą indywidualną.

Biorąc pod uwagę, ile wody jest w stanie zatrzymać organizm kobiety (a na pewno mój organizm!), jak hormony wpływają na wygląd (z resztą na wszystkie możliwe objawy w ciąży chyba również), czy chociażby fakt, że zwiększa się ilość krwi w organizmie, to serio… Pewnego dnia, możesz obudzić się z myślą, że Green Peace już puka do twych drzwi, żeby zabrać Cię i wrzucić z powrotem do oceanu, a to dopiero połowa ciąży. Z drugiej strony, jeżeli przez większość ciąży z większym prawdopodobieństwem wyskoczysz przez okno, niż wmusisz w siebie porządny posiłek lub twój organizm po prostu przez zapieprzanie na najwyższych obrotach, bo #tobliźniaki, powoduje, że praktycznie nie przybierasz na wadze, to niczym się nie przejmuj.

 

Istotniejsze, od stresująco (tylko i aż Ciebie) dużego lub małego przyrostu wagi przyszłej Matki Bliźniąt, jest chyba to, żeby nie wpieprzać bezlitośnie co popadnie, nie jeść ZBYT DUŻO 😉 śmieciowego jedzenia i bezwarunkowo, wbrew jeszcze ciągle pojawiającego się gdzieniegdzie poglądu, że można (WTF!?!), nie spożywać nawet pół kropli alkoholu.

Przydałoby się też, ewentualnie, w miarę możliwości, postarać się o różnorodność posiłków, żeby jakąś tam odrobinę wartościowych dla Ciebie i dzieciaków składników dostarczyć. Chociaż znając życie, ponieważ #tobliźniaki i tak będą faszerować Cię toną suplementów, witamin i innych magicznych substancji. Logiczne jednak, że zdrowa szama jest dużo lepszym źródłem cudownych składników niż najwspanialsze tabsy. 😉 Mi osobiście zdecydowanie daleko do super eko, fit, wege i wszystkich dziwnych przedrostków. W ciąży jadłam wtedy kiedy chciałam i co chciałam lub raczej, co udało mi się zjeść zanim przeszła mi na to ochota. Nie zawsze było to proste. Rekord (wielokrotnie powtarzany) to odstęp czasu między „O! Zjadłabym..”, a doczłapaniem się z kanapy do lodówki w celu skonsumowania tegoż.

1688380_10203126563231854_1761681865_n

 

Ważne też, jeśli nie najważniejsze, żeby dzieciaki przybierały jakoś sensownie na wadze. Ach i jeszcze Twoje prawidłowe wyniki badań i TYLE. Nic więcej.

Bo jaki to ma sens? Jakie znaczenie? Przejdziesz na dietę? Zaczniesz biegać z plecakiem pełnym kamieni lub zapiszesz się na cross fit, jeżeli wcześniej nigdy tego nie robiłaś? W trakcie ciąży? No raczej nie. Zaczniesz wmuszać w siebie wysokokaloryczne produkty, jeżeli nawet na widok wody rzygasz dalej niż bliżej? Możesz się tylko frustrować. Nic poza tym.

Jeżeli używasz „zdrowego rozsądku” to bankowo wszystko będzie w porządku.

A jeśli się będziesz stresować, zamartwiać, kminić cały czas, to ani Tobie, ani płodom, na dobre to nie wyjdzie. Zamiast więc zastanawiać się, dokopywać do różnych mniej lub bardziej ekstremalnie durnych źródeł, w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie: ile konkretnie powinna przytyć.. WRRRÓĆ! PRZYBRAĆ przyszła Matka Bliźniąt, zastanów się, czy rozsądnie się odżywiasz, czy nie jesz za troje. Analogicznie też, pomyśl czy nie przesadzasz z odmawianiem sobie różnych posiłków w obawie, że z niewiadomych w sumie powodów, zaszkodzą dzieciom, a tym samym pozbawiasz je i siebie pewnych wartości odżywczych lub nie dostarczasz niezbędnej liczby kalorii. Zdrowy rozsądek i umiar we wszystkim i nie zginiemy.

A co po ciąży?

A co jeśli nadprogramowych kilogramów jednak zostanie zdecydowanie za dużo? Chcieć to móc. Dałaś radę wyprodukować dwójkę (lub więcej) wspaniałych człowieków za jednym zamachem, więc jestem przekonana, że jeśli naprawdę będziesz chciała, dasz sobie radę z każdym kilogramem, z Chodakowską lub bez.

Jeżeli uważasz, że jestem stworzona do tej roboty, zostaw kciuka TUTAJ. Jeśli tak myślisz, a kciuka nie zostawisz, to uschnie Ci wskazujący palec niedominującej ręki. Ja bym nie ryzykowała. Nie krępuj się. Możesz też udostępnić oraz skomentować.

Inline
Inline