Blog Matki Bliźniąt – TwinMama.pl

Jak to robi TwinMama: WYBÓR WÓZKA

Pióro dla Mickiewicza. Rakieta dla Radwańskiej. Sanie dla Świętego Mikołaja. Tym właśnie jest wózek dla początkującego Rodzica. Decyzja nie jest prosta. Producenci kuszą wspaniałym modnym „dizajnem”, zapewniają o magicznych właściwościach, obsypują dodatkami. Wybór wózka dla Rodziców Bliźniąt, ze względu na podwójną wagę zawartości, podwójnie mniejszą różnorodność dostępnego asortymentu, jak i czasem podwójną cenę, jest podwójnie trudny.

CO MOŻE POMÓC DOKONAĆ WYBORU:

  • INFORMACJE OD PRODUCENTA

Sprawdźcie podstawowe parametry, wymiary, dostępność i rodzaje dodatków, żeby się np. nie okazało, że folia przeciwdeszczowa dostępna jest tylko w teorii lub w postaci beznadziejnego niby-uniwersalnego zamiennika.

  • RECENZJE

Poszukajcie poczytajcie recenzje w Internecie ALE z dystansem czytajcie recenzje Blogerek 😉 , które dostały wózek do przetestowania na tydzień. Ma on Wam służyć trochę dłużej i na różnych etapach, więc bez jaj. Dołączcie do grup, forumków itp. Poproście o opinie Rodziców, którzy używają wózka już dłuższy czas.

  • POMACAJCIE, POJEŹDZIJCIE

W porównaniu z pojedynczymi wózkami, wózków bliźniaczych dostępnych w sklepach stacjonarnych w twojej okolicy będzie zapewne niewiele. Dlatego warto byłoby przejechać się do kilku sklepów, pomacać, zobaczyć jak się jeździ, składa, rozkłada, przymierzyć do bagażnika itd. Nie zostawiajcie wyboru na ostatnią chwilę. Nigdy nie wiadomo kiedy dopadnie niemoc lub np. przymus leżenia. Zamówić można później.

  • PYTAJCIE NIEZNAJOMYCH

Widzisz kogoś na spacerze, w sklepie, w aptece z wózkiem bliźniaczym, który Ci się podoba? O ile nie jesteś świadkiem horroru w postaci np. podwójnej histerii , podejdź i zapytaj, jak się sprawuje. Czy wszystko spoko czy niekoniecznie. Ja bym odpowiedziała, jakby ktoś zapytał, a jeśli trafisz na kogoś niemiłego, to zwal wszystko na mnie.

 

KRYTERIA WYBORU by TWINMAMA:

(Kolejność raczej przypadkowa)

 

JEDNO OBOK DRUGIEGO CZY JEDEN ZA DRUGIM

Po obmacaniu i „przejażdżce” jedną i druga wersją wybrałam wersję jeden obok drugiego, ponieważ:

  • Jest bardziej zwrotna, łatwiej nią operować, skręcać, podjeżdżać pod krawężnik
  • Żeby zobaczyć co słychać u Twixów, nie muszę zatrzymywać się i maszerować pół kilometra, żeby sprawdzić jak leci temu z przodu
  • Większość wózków jeden obok drugiego ma poniżej 80cm szerokości, czyli mieści się w standardowe drzwi
  • W wersji spacerowej Twixy nie kopią jeden drugiego i nie zasłaniają sobie świata

 

GONDOLE TAK CZY NIE

Moim zdaniem warto. Zwłaszcza jeżeli dzieci urodzą się w sezonie zimowo-letnio-wiosennym, czyli możliwe będą wiatry, mrozy, deszcze, zawieruchy i tym podobne tragedie. Łatwiej zapakować i ochronić przed niekorzystnymi warunkami pogodowymi. Nam gondole służyły do połowy 5 miesiąca, ale głównie ze względu na zwiększone zainteresowanie światem zewnętrznym, a nie rozmiar dzieci.

 

3 w 1 TAK CZY NIE

Dobra opcja, ale sprawdźcie dokładnie wymiary spacerówek. Piękne, wygodne gondole nie zawsze oznaczają spacerówki w jakimś ludzkim rozmiarze i na odwrót. Prawdopodobnie przygodę z wózkiem i tak zakończycie jakąś lekką i bezbajerową parasolką. Zamiana jednak nastąpi wtedy, kiedy dzieci już będą w miarę nieźle biegać i do tego długodystansowo, a wózek używany będzie okazjonalnie.

 

SPACERÓWKA

Najlepiej jeśli rozkłada się całkowicie na płasko, posiada regulowany podnóżek i pasy bezpieczeństwa. Miło jeśli budki nie udają, tylko naprawdę są w stanie przed czymś zasłonić, czyli są odpowiednio głębokie i posiadają okienka, przez które możemy podglądać dzieci. Brak możliwości ustawiania spacerówek tyłem do kierunku jazdy nie musi być problemem. Dzieci i tak rozglądają się dookoła lub zaczepiają siebie nawzajem, a Wy możecie je podglądać przez wspomniane okienka. Sprawdźcie szerokość siedzisk. Całościowa szerokość wózka nie zawsze ma przełożenie na ilość miejsca do siedzenia dla dziecka.

 

WAGA WÓZKA

Waga Twixów od urodzenia do około roku to skok z w sumie ok. 5kg do ponad 20kg. Dobrze więc, żeby wózek był bardzo lekki? Niekoniecznie. Lekki wózek może oznaczać, słabą konstrukcję, która nie wytrzyma turbulencji, krawężników, sprintów przez skrzyżowanie i leśnych eskapad z podwójnym załadunkiem. Dodajmy jeszcze do tego zakupy. Dobrze, żeby wózek nie był też najcięższy z możliwych, bo umrzecie przy pokonywaniu najmniejszego skosu, nie mówiąc już o pagórkach. Jeżeli mieszkacie w bloku bez windy, to nie mam pojęcia jak dacie sobie radę, ale na pewno dacie. A przynajmniej tak mówią ci, którzy po schodach muszą zasuwać na co dzień. Waga wózka jako taka, niezbyt wiele tu jednak zmieni, bo to tak czy siak kolos. Od wagi wózka ważniejsza jest solidna konstrukcja.

 

KOŁA

Pompowane. Duże. To dwa słowa klucz. Najważniejsze i najistotniejsze. Żadne plastiki, żadne mikrusy z przodu. Sztuk tyle ile bozia przykazała czyli 4, a nie żaden trójkołowy dziwoląg. Musi być praktycznie czyli stabilnie, komfortowo i umożliwiająco off-road po lesie, łące, dziurawym chodniku czy plaży nawet. Po co płacić za coś, czym swobodnie będzie można przemierzać jedynie wypucowane alejki sklepowe lub płytę lotniska. W sumie to pierwsze spoko. Drugie raczej się nie wydarzy.

 

RĄCZKA

Jedna, łączna, bez żadnych udziwnień. Żadnych dzielonych rączek i innych opcji z kosmosu. Wózek będzie swoje ważył, a czasem trzeba będzie prowadzić jedną ręką. Inaczej sprawa wygląda przy tzw. parasolce, ale to świeżo upieczonego rodzica jeszcze nie dotyczy.

Rączka powinna mieć regulowaną wysokość. Dla konusa, dla wielkoluda, dla przeciętniaka. Nigdy nie wiesz komu opchniesz dzieci i oprócz tego, że ma pasować do twojego wzrostu, dobrze by było, żeby potencjalnemu opiekunowi też było wygodnie. Jakaś kochana Babcia czy Wujek czy już niech będzie ten Ojciec nawet, na spacerze z dziećmi, a Ty w łóżeczku, drzemeczka… Czujesz to?

ROZMIAR

Zdecydowanie ma znaczenie. Jeżeli macie samochód, to sprawdźcie czy wózek zmieści się Wam do bagażnika. Oprócz rozmiaru, wpływ na to będzie miało również czy wózek jest…

 

ŁATWY W OBSŁUDZE

Wszystko musi być łatwe i przyjemne. Złożenie i rozłożenie stelażu, tak żeby dało się wózek zapakować do samochodu, sposób regulowania oparć w spacerówkach, regulacja pasów bezpieczeństwa, rączki, budek. Jeżeli coś sprawia Wam trudność jeszcze w sklepie lub jest niewygodne, na 200% po trzecim spacerze doprowadzi Was do szału.

 

WYGLĄD

Nie zamierzam pisać jaki kolor i wzorek ma mieć wasz powóz. Weźcie tylko pod uwagę, że prawdopodobnie będzie padał deszcz, śnieg, dzieci będą rzygać, smarkać, rozlewać picie i rozsmarowywać chrupki. Zdarzy Wam się pewnie pieluchowy przeciek lub awaria nieokiełznanego jeszcze do końca pęcherza czy po prostu kupa w gaciach. Kolor nie zawsze jest rozwiązaniem. Rozsmarowana kupa będzie tak samo „problematyczna” na obiciu czarnym, białym, sraczkowatym czy w kwiatki. To rodzaj materiału, z którego łatwiej lub trudniej będzie to wszystko zmyć, najlepiej mokrą chusteczką, bardziej powinien zwrócić Waszą uwagę.

 

CENA

Jeżeli coś kosztuje pięć razy mniej lub pięć razy więcej niż reszta, to jest to jednak podejrzane. Przede wszystkim zorientujcie się w temacie.

 

GADŻETY

Niezbędne dodatki, które czasem dodawane są w gratisie, a warto zwrócić na nie uwagę:

  • Folia przeciwdeszczowa – to absolutna podstawa komfortu waszych spacerów. Sprawdźcie jakiej jest jakości. Nie zawsze niby uniwersalny zamiennik spełni swoją rolę. Mimo takiego właśnie gratisu, zainwestowaliśmy w zakup oryginalnej. Dopiero taka miała odpowiednią grubość, mocowania, idealnie trzymała się wózka ratując nas podczas wichury i czy nagłej ulewy.
  • Osłona przed słońcem – unikam parasolek tak długo jak jest to możliwe. Pojedyncza parasolka to szatański wytwór, który się non stop kiwa, trzeba go przestawiać, a i tak zmienia ustawienie przy silniejszym podmuchu. Co dopiero dwie takie, które trzeba okiełznać. Na początek wystarczy kawałek oddychającej tkaniny np. bambusowej. Znajdźcie ją jednak w sklepie z materiałami, a nie w super modnym sklepie z dizajnerskimi gadżetami. Potrzebujecie naprawdę duży kawał. Nie spotkałam jeszcze tak wielkiej płachty w żadnym z wspomnianych miejsc, nie mówiąc już o zaoszczędzonych milionach. Zarzucamy materiał na powóz i z głowy. Takie rozwiązanie wystarczyło nam na rok.
  • Moskitiera – zwłaszcza dla mieszkających w mocno kleszczo- i komarolubnych okolicach.
  • Ocieplacz na dłonie – zwany „MUFKĄ” wspaniały gadżet na jesienno-zimowo-wczesnowiosenne spacery, dobrze jakby był pokryty materiałem wodoodpornym. Nic wam po pięknym wzorku, jak w połowie spaceru zamiast ciepełka, będziecie mieli lodowaty okład nasączony śniegiem lub deszczem.
  • Uchwyt na kubek – często kosztuje grosze, a jest niezwykle przydatny. Kubek z kawą, butelka z wodą, paczka kabanosów, telefon i co tylko przyjdzie do głowy, na widoku, tuż pod ręką.
  • Zimowe śpiworki – dobrze, żeby były z wiatro- i wodoodpornego materiału. Przydają się. Nie trzeba się martwić o zjeżdżające kocyki, czy inne wynalazki. Nie będę się upierać przy śpiworkach do gondoli. Dzieci na etapie głębokiego wózka łatwiej zawinąć i opatulić. My nie używaliśmy. Zamówiliśmy dopiero do spacerówek.
  • Torba do wózka – może być specjalistyczna mniej lub bardziej, może być po prostu ładna z zupełnie niedzieciowego sklepu. Ważne, żeby była pojemna i pogodoodporna, a najważniejsze to nie mieć w niej wiecznego pierdolnika. Nie żebym coś o tym wiedziała.

 

Dokonałam wyboru na podstawie wyżej wymienionych punktów i nie żałowałam ani przez minutę. Życzę więc samych trafnych decyzji, a później niezmierzonych kilometrów na spacerach przepełnionych spokojem i (przynajmniej na początku) błogim podwójnym chrapaniem.

  • Ula

    tfk twinner 🙂 the best

  • Lidia H

    Co to za piękny uchwyt na kubek?

    • TwinMama

      Ze sklepu zwanego TIGER. Oryginalne przeznaczenie do roweru 😉 koszt coś koło 5zł 😀

    • Ze sklepu zwanego TIGER. Oryginalne przeznaczenie do roweru 😉 koszt coś koło 5zł 😀

Inline
Inline