Blog Matki Bliźniąt – TwinMama.pl

Kilka bzdur o byciu Matką Bliźniąt

Dziś kolejne zestawienie. Rozkręcam się. Tym razem kilka moich ulubionych bzdur dotyczących bycia Matką Bliźniąt. Źródłem jak zwykle internet, blogaski, memy w stylu Paulo Coelho (kocham!) i przeróżne westchnięcia tzw. Proroków Macierzyństwa:

  1. Zapomnij co to sen

Dlaczego? Dlaczego mam zapomnieć co to sen? Czy wiecie, że niedobór snu może powodować poważne zaburzenia psychiczne? Tak twierdzą amerykańscy naukowcy. Na bank. Nawet jeśli nie oni, to ja tak twierdzę. Wspaniale jest się na starcie obarczyć myślą, że od teraz, ta jedna z podstawowych potrzeb, nie będzie mogła być zaspokojona. Otóż, w co większości rodzicielskich mentorów trudno jest chyba uwierzyć, Matka Bliźniąt śpi. Czasem mniej, czasem więcej. Czasem znalezienie czasu na spanie jest bardzo trudne, czasem mam go mnóstwo. Bywa RÓŻNIE. Koniec kropka. Być może Matka NieBliźniąt też śpi… ale nie jestem nią, a mam w zwyczaju wypowiadać się za siebie, a nie za kogoś, co też jest chyba mało popularne w parentingosferze. Jeśli jesteś Matką Bliźniąt i/lub NieBliźniąt i zdarza Ci się spać, daj znać!  Może jest nas więcej! 😉

  1. Zapomnij co to porządny posiłek

E tam… Lajcik. Najlepiej zapomnij od razu co to W OGÓLE jest posiłek. Zaprzyjaźnij się z głodem. Byłoby to niezłe z perspektywy gubienia tyłka i muffintopsów. Niestety, nie mogę się z tym pomysłem zgodzić. Człowieku, który piszesz lub wygadujesz takie bzdury, przyprawiając o zawał biedne, przyszłe Twin Matki, po co ? Po co to robisz? Ile faktycznie czasu zajmuje zjedzenie posiłku? Być może nie będzie zbyt wielu okazji na delektowanie się kilkudaniowymi kulinarnymi cudeńkami, podlewając wszystko jakimś wybitnie wykwintnym trunkiem przy świecach i dźwiękach muzyki relaksacyjnej… Co nie oznacza, że będzie to tak całkiem niemożliwe. Poza tym ja np. jak jestem głodna, robię się nieznośna, więc no way. 😉

1688380_10203126563231854_1761681865_n

  1. Zapomnij co to czas dla siebie.

Zapomnij, a następnie zwariuj. Skończ jako sfrustrowana, umęczona życiem Matka z nerwicą w każdej postaci, stanami lękowymi, depresją i halucynacjami. Po co znowu takie bzdury wbijać sobie do głowy?! Nie. Nie zapominaj, co to czas dla siebie. Nie chodzi o to, żebyś na siłę przekonywała siebie, że możesz być „wspanialsza” niż niejedna celebrytka, blogerka czy inna postać, która toną zdjęć z przeróżnych niezwykle interesujących eventów, próbuje wmówić światu, jakie ma ciekawe życie. Nie musisz uruchamiać codziennie wieczorem domowego spa czy wybiegać w podskokach na „szalony” szoping, kiedy nogi od biegania za nie mniej szalonymi roczniakami wlazły Ci dziś w dupę. Nie musisz oprócz „wymyślania”, jak organizować dzień z bliźniakami, jeszcze na koniec „wymyślać”, jak udowodnić sobie, że o sobie nie zapomniałaś… (sobie, sobie, sobie… moja polonistka byłaby dumna!  <3) Nie zawsze możesz mieć na to czas lub/i ochotę. Mimo to, nie tylko nie zapominaj o czasie dla siebie, ale dbaj o niego! Kawa, kiedy dzieci śpią (ciepła kawa – da się), bo nie zawsze MUSISZ coś robić w tym czasie bardziej konstruktywnego. Pomalowanie paznokci (jeśli miewasz to w zwyczaju), czy przeczytanie nawet dwóch stron książki wieczorem, sekundę przed utratą przytomności. COKOLWIEK zrobi robotę. Serio. Tylko bez popadania w skrajności… Poza tym, jeżeli chociażby to czytasz, to już jest chwila dla Ciebie. 😀

  1. Zapomnij o chodzeniu do toalety.

Serio? Naprawdę, ktoś w to wierzy? Czy tylko produkuje takie bzdury, bo brzmią tak uhuh! Ekstremalnie! Sorry… Zaspokajanie potrzeb fizjologicznych przy Bliźniakach, wygląda dokładnie tak samo jak podczas oglądania ulubionego, mega wkręcającego serialu. Jak musisz siku, to może uda Ci się wytrzymać do reklam, ale jak przyciśnie nagła dwójeczka, to pobiegniesz chociażby się waliło, paliło lub właśnie rozpoczęła się scena erotyczna z Dorocińskim i żadne płaczące niemowlę też tego nie zmieni. True story.

IMG_3855

  1. Zapomnij co to kąpiel.

Tak. Ojciec też niech zapomni. Jego współpracownicy też niech zapomną, że kolega kiedyś nie śmierdział jak nastolatek po wuefie. No bo przecież skoro, z niewiadomych dla mnie przyczyn, Ty nie będziesz miała czasu na kąpiel, to Ojciec chyba też nie? Chyba, że mieszkasz z Bliźniakami sama. Takie historie też się zdarzają, ale chyba skumaliśmy wszyscy, że nie o takich przypadkach tu mowa. Droga przyszła Matko Bliźniąt. Nie zawsze będziesz miała czas na upojne chwile w wannie pełnej piany, otoczona zapachowymi świecami z Ikea, ale Uwaga! Zaskoczenie! Nie zawsze będziesz miała na to ochotę! Jeśli już jednak taka ochota przyjdzie, to wierzę, że razem z Ojcem uda się coś wykombinować. Poza wszystkim – szybki prysznic. Istnieje jeszcze coś takiego. Chyba.

Życie z Bliźniakami wymaga niesamowitej organizacji, kreatywności, sprytu itd. Życie z Bliźniakami ZMIENIA SIĘ. Nie jest już tak, jak przed Bliźniakami. Nie wszystko można robić po staremu. Ale… Mogę mieć problem z tym jak zorganizować samodzielne wyjście do lekarza z dwójką mikroczłowieków. Mogą przytrafiać się historie niezależne ode mnie, jak np. problemy zdrowotne. Mogą przytrafiać się inne problemy LOSOWE. Ale jak czytam/słyszę, że Matka Bliźniąt ma mieć problem z tym, żeby się w dogodnym momencie wypróżnić lub wypić kawę to mi się ulewa.

Najgorsze jest to, że biorąc pod uwagę reakcje ludzi, sporo osób w to mimo wszystko wierzy…

Nastawienie, podejście do tematu, nasza postawa, pragnienie nierobienia z siebie sieroty i męczennicy. Tylko tyle i aż tyle.

KONIEC BULLSZITU I ROZPRZESTRZENIANIA BZDUR!

KONIEC KROPKA.

#sikamkiedychcę

Jeżeli uważasz, że jestem stworzona do tej roboty, zostaw kciuka TUTAJ. Jeśli tak myślisz, a kciuka nie zostawisz, to uschnie Ci wskazujący palec niedominującej ręki. Ja bym nie ryzykowała.

  • kejt.

    Jak zawsze genialna dawka „5minut relaksu” dla mnie 😉 no i znowu stwierdzam że masz super talent do pisania;-) pozdrawiam

  • Kasiek

    Rozwalił mnie ten hashtag 😂

  • Na dwòjkę nie ma mocnych 🙂

    Swoją drogą fajnie wiedzieć, że dwòjka, zwana przeze mnie ròwnież nierzadko ‚number two’ występuje w słownikach innych ludzi 🙂 Pozdrawiam

    • TwinMama

      Raczej! 😀

  • Ola

    Wychodzi na to, że rodzice bliźniąt to głodne, brudne, śmierdzące, niewyspane zombie w dodatku z kupą w gaciach.;)

    • TwinMama

      Dokładnie tak! #koniecżyciabodzieci 😀

  • Minerwa

    Matkom jednopaków powtarzają to samo, o permanentnym braku snu, o niemożliwości zjedzenia spokojnego posiłku, o braku choćby sekundy dla siebie… gó…uzik. Dzieci śpią. Nawet dość długo. Dziećmi może zająć się ktoś inny. Nawet całą godzinę. Dzieci wreszcie, o czym informuję z niekłamaną satysfakcją – rosną. Zwolenniczkom płaczliwych „już niiiiiigdy” dedykuję opowieści przyrodników o tych małych i zdaje się niezbyt inteligentnych zwierzątkach, które są w stanie ogarnąć przyszłość ledwie na trzy sekundy naprzód.

    • TwinMama

      O to to to… Brawo! 🙂

  • Ula

    Śpię czasem po 8 h non stop
    Kąpie sie – czasem godzina z ksiażka w wannie
    Jem a co więcej nawet gotuję
    Mam czas dla siebie – kino , kawa z kolezanka ( dla chigieny psychicznej, zebym ich czasem nie rozniosła w drobny mak)

    • TwinMama

      Piona! Ja dla higieny psychicznej chodzę biegać. 🙂 Tak jakby ktoś pyta skąd mam jeszcze siłę po całym dniu. 🙂

  • Wreszcie ktoś to powiedział na głos – sorry dziewczyny, ale fakt zostania matką nie oznacza jednocześnie, że doznałyśmy jakiegoś wniebowstąpienia i odtąd wszystko co robimy jest oblane polewą świętości i wyjątkowości. Przed nami miliony kobiet miały dzieci, po nas też miliony kobiet będą miały dzieci…i ich życie będzie zawsze wyglądało tak samo, z paroma drobnymi różnicami. Same decydujcie, czy chcecie być „spoko kobietką, która ogarnia w dom, prace i rodzinę”, czy może „poturbowaną przez los kwoczką”.
    PS: Bez obrazy! Ja też jestem mamą i nigdy nie czułam się, jak gdybym trafiła do łagru 😛

Inline
Inline