Blog Matki Bliźniąt – TwinMama.pl

Kochana Babciu i Dziadku Kochany

Być może wcale nie macie jeszcze po 80 lat, nie siedzicie w fotelu w moherowych sweterkach z kotem na kolanach.

Być może Babcia nie ma na głowie siwego koka, a Dziadek nie pali fajki.

Być może nie nosicie okularów ze szkłami o grubości denka od butelki, wzrok poprawiacie kontaktami, a Babcia ma je nawet w jakimś zupełnie innym, niż jej naturalne oczy, kolorze.

Być może nie będziecie mieli nigdy siwych włosów, a zmarszczek prawie nie będzie widać. Nikt nie lubi się starzeć, a coraz więcej można zrobić, żeby trochę oszukać czas.

Być może nie będziecie mnie bezmyślnie rozpieszczać, bo przecież już chyba wszyscy wiedzą, że to niedobrze.

Być może będziecie nawet współpracować z Rodzicami i przyjmiecie wspólne zasady, bo chaos i brak konsekwencji to coś, w czym się nie łapię.

Być może będziecie próbowali doszkalać Rodziców wiedzą zdobytą na internetowych forach.

Być może będziecie się widywać ze mną tylko od czasu do czasu, bo nadal pracujecie, prowadzicie dom, a może sami macie jeszcze małe dziecko na wychowaniu.

Być może biegacie w maratonach, jeździcie na motorze, podróżujecie, skaczecie ze spadochronem albo zajmujecie się inną mniej lub bardziej ekstremalną pasją.

Być może Babcia rzeczywiście robi na drutach, a Dziadek zajmuje się odnawianiem staroci, ale każde z Was ma już swój nieźle rozwijający się fanpejdż na fejsbuku.

Być może nie tylko posiadacie smartfona, ale i tablet, laptop, a może nawet playstation czy inną konsolę, które obsługujecie bez problemów wykonując regularnie wszystkie niezbędne aktualizacje. Dobra bez jaj. Nikt nie robi WSZYSTKICH aktualizacji.

Być może posiadacie konto na Fejsbuku, Instagramie, Twitterze, YouTubie i wszędzie macie liczne grono znajomych, obserwatorów i subskrybujących, że nawet Matka Blogerka nie ma jeszcze tylu.

Być może nie tylko nie używacie smalcu, ale jesteście eko-fit-wege-świrami wolnymi od glutenu, będącymi na bieżąco z nowinkami kulinarnymi i trendami w zdrowym żywieniu.

Być może nie umiecie lepić pierogów czy piec chleba, ale ogarniacie skąd dowożą niezłego chińczyka i gdzie pójść na fajne domowe jedzenie, albo eleganckie sushi.

Być może lepicie pierogi i pieczecie chleb, ale tylko z pełnoziarnistej mąki wymłóconej przez szczęśliwego nieklatkowego młynarza na wolnym wybiegu czy coś.

Być może nie zrobicie mi naleśników, nie usmażycie racuchów na głębokim tłuszczu nie pytając najpierw czy mam uczulenie na gluten, laktozę lub nie wolno mi spożywać cukrów prostych.

Być może Babcia regularnie uzupełnia hybrydę na paznokciach, a dziadek ma swoich ziomków na siłowni.

Być może w niczym nie przypominacie Babci i Dziadka z ilustracji w książkach, które czytają mi Rodzice.

 

 

To wszystko nieważne, bo to, co zapamiętam do końca życia, to wasz uśmiech, zapach, błysk w oku na mój widok i smutek, kiedy wyjeżdżam, to jak mnie przytulacie, jaki macie ton głosu. Zapamiętam wasze ulubione przysłowia i cytaty, którymi będziecie chcieli mnie rozbawić albo czegoś nauczyć. Zapamiętam, że kiedyś było Wam przykro z mojego powodu. Zapamiętam, że byliście ze mnie dumni. Zapamiętam jak bardzo mnie kochacie. I najgorzej, najsmutniej na świecie będzie mi, kiedy Was zabraknie.

Jeżeli uważasz, że jestem stworzona do tej roboty, zostaw kciuka TUTAJ. Jeśli tak myślisz, a kciuka nie zostawisz, to uschnie Ci wskazujący palec niedominującej ręki. Ja bym nie ryzykowała. Nie krępuj się. Możesz też udostępnić oraz skomentować.

 

 

Inline
Inline