Blog Matki Bliźniąt – TwinMama.pl

O flaku w dętce bez dziury, „zaginionej” pompce i ludzkiej złośliwości

Mama mi zawsze mówiła, że jestem furiatem. Mam to po niej. Zdecydowanie. Jak mnie coś jara, to cały świat to widzi, jak mnie coś wkurza, tym bardziej. Mimo wszystko staram się być człowiekiem niekonfliktowym i wbrew pozorom cenię sobie spokój. Jest jednak kilka takich perełek, przez które naprawdę czasami nie lubię ludzi. Bardzo. Ale po kolei…

 

Poniedziałkowe popołudnie. Ojciec wraca z roboty. Misja krótka. Zabrać Twixy na spacer. Przy okazji ogarnąć kilka drobiazgów ze sklepu. Ja w tym czasie planuję bieganie. Wszyscy się szykujemy. Ubieramy siebie i dzieciaki. W siedem warstw, bo jednak nadal zima, a w końcu na spacer idą, a nie tylko samochodem do sklepu. Są więc rajstopy i te całe ceregiele. Nareszcie Ojciec z Twixami wychodzą za drzwi. Po 12 sekundach wracają. Jest problem. W wózku parkującym pod naszymi drzwiami jest flak. Jak pech to pech. Zdarza się. To chyba dopiero trzeci raz na dwa lata użytkowania wózka, więc nie jest źle. Drobna frustracja i zmiana planów. No trudno. Jadą furą. Ja wychodzę na trening.

Wieczorem, kiedy Twixy już śpią Ojciec zabiera się za ogarnianie awarii. Jutro rano jedziemy na zajęcia, więc wózek będzie nam potrzebny. Dętka zakupiona. Teraz potrzebna pompka, która od ZAWSZE podróżuje z nami w koszu wózkowym. Ojciec szuka. Pompki brak.

W tym momencie ciśnienie skacze mi o 200%

Tylko spokojnie. Tylko spokojnie. Nie jestem fanką teorii spiskowych. Poszukajmy dobrze tej pompki. Może gdzieś ją przekładaliśmy? Pożyczaliśmy? Zostawialiśmy? Szukamy. Nie ma. No jasne, że nie ma. Dwa lata jeździła w koszu wózkowym. Nie ma i już. Wyparowała. Niestety w głowie mam już tylko jedną myśl. A ten flak w dętce to jest z powodu dziury…? Czy może… ktoś to powietrze spuścił… Wiecie jak sprawdzić szczelność dętki, w której jeszcze jest powietrze za pomocą wody, prawda? Eksperyment szybki. Wnioski jednoznaczne. Dziury brak. No kurwa.

Podsumujmy. Dziury brak. Pompki nie ma. No i co ja mogę sobie teraz pomyśleć? Naprawdę nie lubię dorabiać ideologii, ale za długo już po świecie chodzę i zbyt wielu dziwnych ludzi spotkałam, żeby wątpić w możliwość mojej tezy…

Mam jedno malutkie, tycie, tyciuteńkie pytanie…

#*^$*#*^!(#!#@$($ Złośliwy, niecny człowieku. Nie wiem czego Ci brak najbardziej. Mózgu, serca, empatii, odwagi, zajęć dodatkowych w życiu, ale powiedz mi jedno. Czy naprawdę nie mogłeś zapukać do drzwi i powiedzieć najnormalniej w świecie, że ten wózek na klatce Ci po prostu przeszkadza?

Sytuacja wygląda tak, że nasz powóz bardzo długo parkowaliśmy w sypialni. Niedawno jednak zwyczajnie mi się ulało. Sezon zimowy, piach z solą w całym mieszkaniu, Twixy biegają i coraz więcej przestrzeni jest im potrzebne, a metraż naszego wynajmowanego eM naprawdę nie jest specjalnie szalony. Wiem, wiem, zawsze może być gorzej. Dlatego też mniej więcej miesiąc temu zaczęłam zostawiać ten nasz kombajn na nocowanie pod drzwiami. Upewniłam się oczywiście, czy na pewno nie zajmuje za dużo miejsca na swobodne przejście z drugim wózkiem, rowerem, traktorem, czy kładem. Na moje oko było ok. Dodatkowo jeszcze tylko wspomnę, że nasza klatka cała, ale to caluteńka pozastawiana jest rowerami, wózkami, rowerkami biegowymi, szmatami do wycierania psa itd. Generalnie łatwiej znaleźć kogoś, kto coś za drzwiami parkuje, niż nie.

Ja rozumiem, że ten wózek może komuś przeszkadzać. Naprawdę.

Fakt. Moja wina. Nie przeprowadziłam wcześniej żadnych szeroko zakrojonych badań społecznych. Nie poprosiłam sąsiadów z całego bloku o wypełnienie stosownej ankiety. Nie wystąpiłam o zgodę do wspólnoty, prezydenta wspólnoty, burmistrza, strażaka Sama, psiego patrolu i królowej angielskiej. Mój błąd. Ot, głupia myśl, że jak wszyscy to wszyscy, TwinMama też. Mimo wszystko nie rozumiem i NIGDY nie zrozumiem, co kieruje takimi ludźmi.

Naprawdę nie mogłeś po prostu zapukać? A jak zrobimy za głośną imprezę to przyjdziesz nasikać mi na wycieraczkę?

Ludzie. Mam wielką, wielgachną prośbę. Ogromny postulat. ROZMAWIAJMY ZE SOBĄ. Proszę. Nalegam. Żądam wręcz.

Nie wiem dlaczego jest w nas tyle jadu, złośliwości, uszczypliwości. Naprawdę większość sporów nie miałoby nigdy miejsca gdybyśmy ze sobą po prostu rozmawiali. Kurczę. Dwa lata spałam z głową niemalże w zaparkowanym obok łóżka wózku. Poprzedniej zimy jakoś dałam radę to i teraz bym dała. Jakoś bym ten syf z kół ogarnęła. Ot chciałam sobie odrobinę życie ułatwić. No to sobie ułatwiłam.

Powtarzam więc… Jeśli coś Ci nie pasuje, jeśli ktoś Ci przeszkadza, jeśli ktoś Cię denerwuje zwyczajnie to powiedz.

Spróbuj najpierw porozmawiać. Uczę swoje dzieci każdego dnia, że jak czegoś potrzebują to niech to (na swój sposób) powiedzą lub pokażą. Na spokojnie. Chyba każdy taką wiedzę stara się potomkom przekazać? Najpierw rozmowa, a nie łopatką w łeb. Dziecko się tego w końcu nauczy, a Ty? Wolisz mi spuścić powietrze z koła i zwinąć pompkę, żebym nie mogła wyjść z dzieciakami z domu? To jest Twój dorosły sposób? A jak sąsiad zaparkuje auto za blisko Twojego, to przelecisz mu gwoździem przez drzwi? Pomyśl przez chwilę. Zastanów się.

Dorośli często bywają jak dzieci. Tyle, że dziecku takie błędy można wybaczyć. Ono jeszcze nie wie. Ono nie rozumie. Dorosły to już inna bajka. Dziecku będę chciała wytłumaczyć. Takich „dorosłych” zwyczajnie nie lubię i nie mam ochoty wychowywać. Zwracam się jednak do wszystkich, którym czasem ktoś zajdzie za skórę z mniej lub bardziej błahego powodu. Nie czyń drugiemu, co Tobie nie miłe to jedno. Druga sprawa to język. Używajmy go. Rozmawiajmy ze sobą. Proszę.

Jeżeli uważasz, że jestem stworzona do tej roboty, zostaw kciuka TUTAJ.

Jeśli tak myślisz, a kciuka nie zostawisz, to uschnie Ci wskazujący palec niedominującej ręki. Ja bym nie ryzykowała.

Nie krępuj się. Możesz też udostępnić.

Komentuj. Koniecznie daj znać, co o tym wszystkim myślisz.

  • Marta Bruska

    Jak miło…
    Ja bym chyba zapukała do sąsiadów i zapytała, czy mają przypadkiem pompki do roweru, bo moją ktoś ukradł, a chciałabym napompować koło w wózku. Jednocześnie bym pokrótce pożaliła się na ludzi i ich metody przekazywania informacji 😉

Inline
Inline