Blog Matki Bliźniąt – TwinMama.pl

Sztuka karmienia małego dziecka

Mamy dziecko. Siedzi. Rok skończyło. Głodne jest. Trzeba nakarmić. Dać jeść. Spowodować, że brzuch osobnika wypełni się sensowną treścią. „Sensowną” w dowolnie przez nas obranym tego słowa znaczeniu. W końcu Matka wie najlepiej, co wtłoczyć we własne dziecko. „Co” wie, ale „jak” to dopiero sztuka i zupełnie inna para bamboszy. Czy czegoś tam.

Załóżmy, że etap szeroko pojętego rozszerzania diety mamy za sobą. Potomek stwarza już mnóstwo możliwości kulinarnego wyżycia się Matki nad kuchnią indukcyjną przy szwedzkich garnkach, z przepisami prosto z czołowych blogów kulinarnych odpalonymi na tablecie, smartfonie czy nawet, oldschoolowo, w „babcinym” zeszycie z tajnikami kuchni rodzinnej od pokoleń szesnastu wstecz. Produkty wybrane, dania powstają, pot spływa z czoła. Jeszcze kilka chwil i wypełniony dumą, kipiącą z Matki niczym mleko na budyń, posiłek ląduje przed osobnikiem nieletnim z własnego łona wyhodowanym. Chwila oczekiwania. Gól niepewności staje w gardle blokując wszelką możliwość pozyskania tlenu. Jeszcze momencik. Kciuki zaciśnięte, oczy Matki wlepione w tę piękną dziecięcą buzię. Wzrok osobnika padający na talerz, na twarz wyczekującej rodzicielki, na talerz i znów w oczy Matki pełne agonalnej niepewności.

Wtedy właśnie zapada wyrok. W tym dokładnie momencie wszystko staje się jasne. Jedno małe, krótkie, stanowcze, proste i dobitne „NIE!” i talerz z daniem na poziomie rodzicielskiego Master-Top-Chefa , wraz ze szczątkami matczynej wiary w sens czegokolwiek ląduje na podłodze. „Nosz kurwa!” chciałaby Matka zakrzyknąć, ale przy dzieciach nie wypada, więc pomyśleć sobie co najwyżej może, jednocześnie w głowie licząc do czterdziestu i uśmiechogrymasem wymuszonym jak przy zaparciu, ratować resztki własnej godności, kamuflując niezdarnie przed niewdzięcznikiem swój wewnętrzny rozpad na cząstki mniejsze, niż te marcheweczki od rolnika z eko-królikiem, co właśnie dołączyły do wzoru z kuchennej podłogi. I już sama nie wiesz czy śmiać się czy płakać i o co tym razem chodzi. Czy konsystencja nie taka, temperatura, kolor, a może zastawa lepsza byłaby z Krainą Lodu, a nie tym przestarzałym Kubusiem.

Po miesiącach wnikliwych obserwacji, analiz, wytężonej niezwykle pracy umysłowej, wyciągnęłam kilka wniosków i niniejszym przedstawiam dumnie pewne prawidłowości sterujące dziecięcymi podniebieniami.

Sztuka karmienia małego dziecka:

  1. Dziecko nie jest głodne, chyba że w pobliżu konsumpcję rozpoczyna Rodzic/Opiekun
  2. Dziecko nie jest głodne, chyba że w pobliżu konsumpcję rozpoczyna Brat/Siostra
  3. Dziecko nie jest głodne, chyba że zostało właśnie unieruchomione w wózku i wyprowadzone na spacer. Po 30 sekundach od przekroczenia progu domu rozpoczyna się głodowa agonia niezwykle intensywnie nagłośniona przez dziecięce gardło. W takiej sytuacji idealne okazują się chociażby chrupki kukurydziane, których…
  4. … dziecko nie lubi, chyba że jest właśnie we wspomnianej spacerowej agonii
  5. Dziecko nie lubi chrupków kukurydzianych nawet na spacerze od momentu, w którym w zasięgu jego wzroku przewinie się ktoś spożywający loda, jabłko, bułkę, cokolwiek. Chrupek wtedy zdecydowanie traci na wartości.
  6. Dziecko nie lubi spożywać określonych produktów, przykładowo zimniok, sałata, ogórek kiszony, chyba że znajdują się one na talerzu Matki. Wtedy ich wartość wzrasta o 200%
  7. Dziecko nie będzie zainteresowane jedzeniem własnego posiłku, ale chętnie zabierze talerz siedzącemu obok bratu/siostrze. Tego też nie zje.
  8. Dziecko, nawet jeśli zje własny posiłek z dokładką, natychmiast zacznie przymierać głodem, jeżeli tylko Matka lub Ojciec zapragną zjeść własny posiłek
  9. Dziecko niekoniecznie będzie chciało zjeść to, co jest na talerzu Rodzica, ale spróbuj mu tego nie dać…
  10. Dziecko niekoniecznie chce zjeść to, co jest na jego własnym talerzu, woli zawartość wcierać sobie w kolano, ale spróbuj mu to odebrać…
  11. Dziecko nie jest głupie, jeżeli przełożysz to, co tak chętnie zjadało z Twojego talerza na jego własny, natychmiast zostanie wystrzelone w kierunku podłogi, a w najlepszym przypadku zignorowane
  12. Dziecko zje własny posiłek ze smakiem, jeżeli zauważy, że chce zjeść go ktoś inny np. Ty
  13. Dziecko nie wybudza się z drzemki na dźwięk sztućców, glimania, czy odgłosu otwierania lodówki. Jemu wystarczy Twoja myśl „Ooo.. zjadłabym coś”
  14. Jeżeli dziecko nie chce jeść, włóż mu posiłek do kociej miski i powiedz, że nie wolno
  15. Dziecko całkiem nieźle i z względnym apetytem zjada swój posiłek do momentu, aż jakiś nieodpowiedzialny debil nie przejdzie obok z parówką
  16. Dziecko całkiem nieźle i z względnym apetytem zjada swój posiłek do momentu, aż jakiś nieodpowiedzialny debil nie przejdzie obok z chlebem z dżemem truskawkowym
  17. Dziecko nie jest jeszcze głodne, chyba że masz pod ręką chleb z dżemem truskawkowym
  18. Dziecko jest już najedzone, chyba że masz pod ręką chleb z dżemem truskawkowym
  19. Dziecko płacze, bo się nie najadło i chce dokładkę. Dziecko nadal płacze, bo za długo nakładasz dokładkę. Dziecko płacze jeszcze bardziej, bo już jednak nie chce dokładki, chyba że masz pod ręką chleb z dżemem truskawkowym.
  20. Im bardziej się starasz tym większa pewność, że Dziecko nie tknie posiłku
  21. Jeżeli Dziecko zjadło chętnie posiłek być może i z dokładką, następnym razem nawet na to danie nie spojrzy.
  22. Jeżeli Dziecko nie tknęło danego posiłku spróbuj jutro. „Jutro” w 90% przypadków dany posiłek okaże się być ulubionym, za to następnym razem… patrz punkt powyżej
  23. Im bardziej myślisz, że wiesz, tym bardziej nic nie wiesz
  24. Im bardziej chcesz zaplanować, tym bardziej nic z tego nie wyjdzie, ale to chyba nie tylko w kwestii posiłków
 
 
 Zbieżność osób nie jest przypadkowa. Wszystkie sytuacje inspirowane są prawdziwymi wydarzeniami z życia wziętymi. Nie powiem czyjego. Żeby mi potem dzieci nie wypominały…

Jeżeli uważasz, że jestem stworzona do tej roboty, zostaw kciuka TUTAJ.

Jeśli tak myślisz, a kciuka nie zostawisz, to uschnie Ci wskazujący palec niedominującej ręki. Ja bym nie ryzykowała.

Nie krępuj się. Możesz też udostępnić.

Komentuj. Koniecznie daj znać, co o tym wszystkim myślisz.

 
Inline
Inline